Zatrzymania ws. fałszywych alarmów. Nowe informacje z prokuratury
Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował w środę (27 maja), że zatrzymano trzy osoby w sprawie fałszywych alarmów. W wyniku jednego z takich zgłoszeń w minioną sobotę służby weszły do mieszkania matki prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku. Wcześniej policja interweniowała na posesji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, w siedzibie Telewizji Republika oraz w mieszkaniu redaktora naczelnego tej stacji Tomasza Sakiewicza.
Jak ustaliła "Rzeczpospolita", spreparowane informacje, które dotyczyły dziennikarzy lub miejsc związanych z TV Republika miały powtarzalną treść – sprowadzały się najczęściej do zgłoszenia o sytuacji, która zagraża czyjemuś życiu. "Powtarza się w nich wątek bliżej niezidentyfikowanego chłopaka, który chciał popełnić samobójstwo przez odkręcenie butli z gazem i przebywa pod konkretnym adresem" – napisała gazeta. Według "Rz", wygląda na to, że sprawca fałszywego zgłoszenia w domu rodziny prezydenta Nawrockiego miał dostęp do komunikacji pomiędzy służbami albo był cały czas w pobliżu i uważnie obserwował działania strażaków.
Fałszywe alarmy. Są zarzuty
Karolina Staros, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, przekazała, że jeden z podejrzanych usłyszał zarzut udziału w dwóch zdarzeniach, do których doszło w maju. Jak wyjaśniła, zarzutem objęty jest jeden atak na TV Republika oraz zgłoszenie dotyczące posesji Jarosława Kaczyńskiego. Alarm w sprawie mieszkania matki prezydenta Karola Nawrockiego jest wciąż badany. W tej sprawie jeszcze nikt nie usłyszał zarzutów.
– Kilka alarmów miało charakter zgłoszeń kaskadowych. Śledztwo będzie prowadzone w celu ustalenia innych osób biorących udział w tych czynach – podkreśliła prokurator Staros. Śledczy ustalili, że grupa ukierunkowana na działalność przestępczą komunikowała się z wykorzystaniem platform internetowych. Jej członkowie nie znali się osobiście.
Pierwszego podejrzanego zatrzymano 20 maja. Mężczyzna miał odpowiadać za wywoływanie fałszywych alarmów poprzez masowe zgłoszenia do kilkudziesięciu podmiotów publicznych. Kolejny zatrzymany, ujęty 24 maja, jest podejrzany o kierowanie całą grupą oraz udział w kilkunastu fałszywych zgłoszeniach. Obaj mężczyźni złożyli wyjaśnienia, a jeden z nich częściowo przyznał się do winy.